Aleksander

Ilość postów: 265
Dołączył: Aug 2010
Reputacja: 31
|
RE: Problem wspomagania się na turniejach
W swoim życiu nigdy nie spotkałem się ze wspomaganiem na turnieju. Jedynie widziałem graczy nieźle opitych, chociaż wątpię, że pomogło im to w myśleniu. Pamiętam jednego, który nie mógł wcelować w dźwignię na zegarze.  O wspomaganiu znam tylko historie paru graczy. Ostatnio dowiedziałem się o dwudziestoletnim mężczyźnie o kategorii 2300. czyli około mistrza międzynarodowego, który zawsze przychodził wcześniej na salę turniejową. Po przegraniu z I kategorią, zaczął natychmiast ogrywać bez problemu arcymistrzów. Wzbudziło to wśród sędziów wielkie zdziwienie i podejrzenia, że wspomaga się w jakiś sposób, ale nie było dowodu. Krótki rękaw, nic nie było widać w uchu, żadnej czapki czy okularów. Był to turniej na kategorie szachowe, więc wszystkie ruchy były zapisywane na blankietach. Okazało się, że w długopisie miał jakiś niewidoczny laser, który przekazywał do laptopa kolegi w pobliżu pisaną treść. Przyjaciel widział ruchy i z pomocą Rybki mówił mu wszystkie odpowiedzi. Zapewne przychodził wcześniej na salę, aby ten długopis skalibrować czy coś takiego, by działał poprawnie. Organizatorzy dowiedzieli się o oszustwie, gdyż zgodność jego ruchów z Rybką wynosiła 90%. W uchu, lecz głębiej jednak miał malutką słuchawkę.
Szachy dopomogły mi w skrystalizowaniu mego charakteru. W szachach bowiem można zostać mistrzem jedynie wówczas, gdy zna się swe błędy i minusy. Podobnie zresztą, jak w życiu codziennym.
|
|
| 27-06-2011 10:55 AM |
|