(24-06-2011 07:54 PM)CoZaBzdura napisał(a): Nie masz uprawnień, aby zobaczyć linki. Zarejestruj się lub Zaloguj aby zobaczyć.Ja kupe czasu/lat gralem na Nie masz uprawnień, aby zobaczyć linki. Zarejestruj się lub Zaloguj aby zobaczyć. rewelacyjny odmulacz, kolejny zabijacz czasu, to diablo 2. Wszystko jest dla ludzi, jednak z umiarem, o ktory coraz ciezej.
Ja zauważyłem, że takie strony są modne do pewnego czasu. Najpierw wszyscy w szkole mówią o ogame, później o czymś innym, potem o jeszcze innej grze i tak powiedzmy co rok dwa się zmienia. Nie wiem co tam obecnie jest w modzie, bo mnieto nie interesi

kiedyś kolega mnie zachęcił abym sie do tego ogame zarejestrował, że się jakieś planety buduje czy coś. Zarejestrowałem się, ale nawet w to nie grałem. Takie gry mnie nie interesują. Kiedyś lubiałem na kurniku pograć w chińczyka (miałem nawet ranking ponad 1500), później próbowałem tak rekreacyjnie gier karcianych, kości, warcaby. Jakiś czas temu dsj, mamba i tym podobne starocie. Ostatnio (tzn. kilka miesiący temu) zacząłem grać w sapera (może bardzo uzależnić), ale udało mi się poziom ekspert przejść, więc już sobie odpuściłem.
Aleksander>>> Właśnie po to przydałoby się wprowadzić szachy do szkół! Ale "to nie takie proste", a są szkoły gdzie dało się. Ja z zachowaniem też nie mam problemu i od lat wzorowe, a liczbe uwag/punktów ujemnych jakie dostałem w podstawówce, gimnazjum i liceum mógłbym policzyć na palcach u jednej ręki. Jestem pewien, że osoby, które dostają nagminnie punkty ujemne/uwagi za niewłaściwe zachowanie na lekcji (bo 45min nie usiedzi) po roku gry w szachy byłyby w stanie usiedzieć na lekcji i nie oddzywać się wtedy kiedy nie jest to wskazane. Czyli wyjaśniło się dlaczego (prawdopodobnie) matematyka jest tak trudnym przedmiotem. Cóż rozwiązałem sobie mature podstawową rok temu będąc po 1. klasie liceum, nie używając karty wzorów, a zadań testowych, których nie wiedziałem wogóle nie ruszyłem i co się okazało, 30% to bułka z masłem dla mnie.
Jednak może powstać pewien dialog humanista-matematyk:
-Dlaczego mam zdawać matematyke, do niczego się nie przyda?
-Dlaczego mam zdawać polski, po co mam czytać lektury?
-Lektury ukształtują język, wzbogacą słownictwo
-Matematyka nauczy myśleć, podejmować decyzje
-No tak ale po co mi jakieś funkcje kwadratowe, nie będę pracować nad żadnymi analizami idąc na humanistyke
-W takim razie po co mi wiedzieć, że jakiś rusek zabija staruszke i świruje, to mi się do zawodu nie przyda
i tak można ciągnąć w nieskończoność... Polski jest potrzebny, by kształtować słownictwo, język, a matematyka wiadomo...
Ktoś komu nie jest potrzebna do pracy historia może się nauczyć co było w latach 1000-1100, zdać sprawdzian, potem nauczyć się cobyło w latach 1100-1200 (zapomieć o tym co było 100 lat wcześniej) i tą metodą 3xZ (zakuć zdać zapomniej) można później powiedzieć, że ma się same 5 i wszystko się wie. Z matematyką jest inaczej. Masz zaległości z funkcji kwadratowej, nie poradzisz sobie na wielomianach, masz zaległości z wielomianów, nie dasz rady z funkcją wymierną, nie znasz tabliczki mnożenia, nie potrafisz dodawać, odejmować, mnożyć, dzielić, sprzedawac cię oszuka.
Nie znasz opozycji, kwadratu piona, stracisz dużo punktów na turniejach...

(27-06-2011 12:42 PM)Aleksander napisał(a): Nie masz uprawnień, aby zobaczyć linki. Zarejestruj się lub Zaloguj aby zobaczyć.Moim zdaniem w swoim życiu trzeba wszystkiego spróbować. Mieć przyjaciół, pasję, tematy do rozmów, nie być upośledzonym od jednego zajęcia oraz być inteligentym.
To zdanie jest bardzo ważne i pozwoliłem sobie wyciąc by wyrazić swoją opinie.
Słyszałem raz taką wypowiedź... dziś seriale "rozwijają" społeczeństwo. Ta był z tym a teraz już jest z innym, a zaraz będzie z następnym, tu jeden rozwód tam drugi rozwód. Nic tylko robienie sieczki z mózgu. Wszystko jest dla ludzi, ale to, że dwie sąsiadki spotykają się w sklepie i zaczynają opowiadać sobie seriale to już jest szczyt szczytów.
O tym, że współczesny świat dąży do tego, żeby nami manipulowano nawet nie ma co wspominać, bo wszyscy o tym wiedzą.
Natomiast na jednej szachowej stronie przeczytałem bardzo ciekawy i pouczający artykuł:
Pewien profesor filozofii przyniósł na zajęcia słoik. Pokazał go studentom, następnie wypełnił po brzegi kamieniami. Zapytał czy słoik jest pełny, studenci odpowiedzieli, że tak. Profesor dosypał żwiru, który wypełnił przestrzeń pomiędzy kamieniami i zapytał czy teraz słoik jest pełny, studenci powiedzieli, że tak. Na koniec dosypał piasku, który wypełnił puste miejsce między żwirem. Zapytał czy słoik jest pełny, studenci powiedzieli, że tak. Następnie wyjaśnił... słoik symbolizuje życie, kamienie to wartości najważniejsze dom, rodzina, przyjaciele itp., żwir oznacza to co jest ważne szkoła, nauka, wykształcenie, praca itp., natomiast piasek symbolizuje pasje, zainteresowania itp. Jeżeli słoik wypełnimy piaskiem (poświęcimy się w 100% zainteresowaniom) braknie miejsca dla żwiru i kamieni. Jeśli wsypiemy żwir (poświęcimy się w 100% nauce) braknie miejsca dla kamieni (rodziny, przyjaciół) ale znajdzie się miejsce na zainteresowania. Jak wsypiemy kamienie i dodamy piasku braknie miejsca na żwir. Aby życie było w pełni wartościowe najpierw trzeba wsypać do słoika kamienie, potem żwir, na końcu piasek.