|
Dziwne zachowania w turniejach.
|
| Autor |
Wiadomość |
Aleksander

Ilość postów: 265
Dołączył: Aug 2010
Reputacja: 32
|
RE: Dziwne zachowania w turniejach.
Raz byłem na turnieju w Opocznie i grałem na nim z Dariuszem Weiderem (w bardzo młodym wieku grał z Kasparowem, a jego partię można zobaczyć w internecie). Przeciwnik był tak opity, że palcem wskazującym nie mógł trafić w przełącznik zegara. Udało mu się za 6 razem, reszta ciosów uderzyła w zegar. 
Drugi razem, chyba 2 miesiące temu byłem również na turnieju w Opocznie i grałem z przeciwnikiem
(mężczyzną), który miał długie, rozczochrane włosy i po każdym Moim posunięciu odkręcał butelkę z Coca-Colą i było tylko słychać GULP, GULP, GULP, a na koniec ACHH... . I tak co ruch. Pod koniec turnieju zauważyłem pustą butelkę po Coca-Coli, którą zostawił przewróconą na podłodze.
Szachy dopomogły mi w skrystalizowaniu mego charakteru. W szachach bowiem można zostać mistrzem jedynie wówczas, gdy zna się swe błędy i minusy. Podobnie zresztą, jak w życiu codziennym.
|
|
| 12-11-2010 07:27 PM |
|
Admin
Ilość postów: 1,654
Dołączył: Oct 2009
Reputacja: 165
|
RE: Dziwne zachowania w turniejach.
Może to nie turniej, ale też śmieszne.
Mianowicie prowadzę zajęcia w szkole z ośmiolatkami. Troszeczkę głośno się zachowują więc ich uspokajam:
- Kto chce coś powiedzieć to ręka w gorę.
Zapadła cisza. Wróciłem do tłumaczenia na tablicy demonstracyjnej podstawowych zasad gry w debiucie. Po chwili jedna dziewczynka podnosi rękę, myślę, ze chce o coś spytać odnośnie pozycji, więc udzielam jej głosu.
- Proszę, o co chodzi?!
- Czy mogę pokazać panu moją szczoteczkę do zębów?
"Zdarzają się nieudane zwycięstwa i wielkie przegrane."
Ksawery Tartakower
|
|
| 12-11-2010 10:59 PM |
|
DEMON_SZYBKOSCI

Ilość postów: 86
Dołączył: May 2011
Reputacja: 16
|
RE: Dziwne zachowania w turniejach.
1) Sytuacja jakieś 10-11 lat temu. Grupa A: zawodnik X gra partię w której nie ma lekko. Po chwili przejeżdza karetka pogotowia na sygnale. Zawodnik X zgłasza sędziemu reklamację! Zgadnijcie jakiego typu  .
1a) Ten sam zawodnik w tego samego typie turnieju (w innym roku) znów zgłasza reklamację: "Panie sędzio! Nie mogę grać bo mi ten wiatrak lata nad głową!" (wiatrak - to ten co sprawia, że nie jest tak duszno  ).
2) Sytuacja 13 lat temu na turnieju (grupa amatorów). Gram z moim przeciwnikiem. W turnieju bierze udział blisko 250 uczestników (łącznie z sędziami i rodzicami oraz szkoleniowcami to prawie 300). Gramy partie rundy 6 lub 7 (ze wszystkich 9). Zostajemy na sali tylko wyłącznie my. Godzina 19:20, a więc zaczyna się zmierzchać i proszę sędziego (i przy okazji organizatora), aby zapalił światło, bo nie widzę figurek. Na to on odpowiada: "Panie Tomku, chętnie bym zaświecił światło, ale obaj na zegarze macie w sumie 7minut, a światło zapala się około 10-15". Dodam, że to była moja najdłuższa partia w życiu (w grze turniejowej), która trwała 5 godzin bez 3 minut  .
Zapraszam na bloga: Nie masz uprawnień, aby zobaczyć linki. Zarejestruj się lub Zaloguj aby zobaczyć.
Zapraszam na stronę z książkami szachowymi: Nie masz uprawnień, aby zobaczyć linki. Zarejestruj się lub Zaloguj aby zobaczyć.
|
|
| 07-06-2011 07:18 PM |
|